• Wpisów: 295
  • Średnio co: 8 dni
  • Ostatni wpis: 222 dni temu, 05:01
  • Licznik odwiedzin: 73 069 / 2396 dni
 
emilia09
 

Czy każdy poniedziałek o tej porze będzie tak wyglądał? Bo wiem że tam dzisiaj jesteś?
I że strasznie chciałabym z Tobą porozmawiać, a nie dam rady, bo jestem tchórzem, bo jestem głupia.
Mam w sobie stare zabliźnione rany, Ta po Tobie gnije i boli, bo jest świeża, bo nawet nie próbowałam nic z nią zrobić.
Boże, czy to się kiedyś skończy? Jeżeli będzie to trwać latami tak jak tamta, to ja się chyba wykończę.
Tęsknię za Tobą.
I nie umiem niczego z siebie wydusić, znowu uciekam.
Może niektóre dusze lubią być masochistyczne, zakładają blokadę i zabijają powoli same siebie.

Dzisiaj znowu zasnęłam nad ranem, musiałam wstać o 6.00, więc ze zmęczenia może zasnę.
Tak bardzo chciałabym potrzymać Cię teraz za rękę, przytulić i wypłakać te wszystkie łzy które nie kończą się od miesięcy,
zalewają klawiaturę i pewnie znowu rozwalę ten laptop.
Czemu wszystko musi być takie trudne, dlaczego tak jest? Dlaczego muszę uciekać, chociaż nie chcę?
I wyobrażam sobie, że Cię to wszystko obchodzi. Ale wtedy jest trudniej, bo jest nadzieja.
Może więc lepiej pomyśleć, że jestem już przekreślona, nieważna.
Chociaż ostatnio, te kilka tygodni temu Twój wzrok był, smutny, pełen pytań.
A ja udawałam, że te oczy są jedne z wielu, że są mi obojętne.
Tak naprawdę myślałam, że umrę.




__________________________

wtorek, 21 marca, 2017 1:27, noc

Jak dalej będę wydawać hajs w takim tempie, to skończę na bruku i będę jeść gruz. Byłam w "second-handzie" (na szmatach),
Od dziś ja już nie chodzę do tych haendemowych i innych chińskich sieciówek. Kupiłam skórzaną torbę, czarno - białą długą skórzaną
kamizelkę, czarną męską xl-kową koszulkę z nadrukiem w wilka z indianinem (będzie na festiwale), to wszystko za mniej niż 5 dych,
jestem Januszem biznesu. Kiedy wchodzę do galerii i patrzę na to wszystko, myślę, że przecież to można znaleźć za ćwierć tej
wygórowanej chińskiej ceny.
W mieszkaniu nie mogę się skupić, ta cisza, internety i inne instagramy  mnie rozpraszają, więc poszłam dzisiaj do kawiarni,
przeczytałam i wypodkreślałam wszystko na zajęcia. I znowu 9 zł poszło (kawa), ale latte, więc musiałam się co chwilę szczypać w
nadgarstek żeby nie zasnąć (brzmi choro, ale działa). Więc do domu wróciłam dzisiaj ok 21 z czerwonym przedramieniem, pustką w
portfelu, pustką w sercu (poezja biednego romantyka), z czerwonymi z braku snu oczami, ale za to z przerobionym materiałem
na angielski. Z przystanku musiałam się wracać do kawiarni, bo zapomniałam zakupów.
Stojąc po raz drugi na przystanku, wróciłam się do biedronki, bo zapragnęłam pomarańczy (potrafię się po nie wybrać do nocnego w środku nocy). Kocham pomarańcze. I mandarynki.
Tak więc w przejściu podziemnym starsza pani sprzedająca ukraińską chałwę za 5 zł/sztuka, oraz siedzący koło niej bezdomny ze
Sternem w dłoni (piwo 9%, okropne w smaku, ale tanie i ekonomiczne, szanuję)  przyglądali się z oczami jak dwa euro
latającej w te i we wte mnie.
W biedronce usłyszałam rozmowę 4 dziewczyn, 2 Hiszpanki, dwie Włoszki. Boże te języki to muzyka. Erazmuski,
I automatycznie włączyła mi się nostalgia za Hiszpanią. Byłam erazmusem w tamtym roku tam właśnie, na południu. Wróciłam
po 6 miesiącach z absolutną miłością do tego kraju, ale to jest inna historia.
Jak dawno tu nie pisałam...
Pamiętam że marzyłam, żeby wyjechać na Woodstock. OTÓŻ BYŁAM <3 na poprzednich wakacjach.
Na tych po raz pierwszy pracowałam za granicą - w Holandii.
Byłam na erazmusie w Hiszpanii. I nie ma dnia, żebym nie chciała tam wrócić.
Studiuję w jednym z piękniejszych miast w Polsce to co uwielbiam - języki. Hiszpański i angielski.
Włoski woła mnie z przyszłości. I francuski, bo zakochana byłam w nim jako dziecko.

Tak ogółem - dużo się zmieniło i wydarzyło od ostatnich wpisów.
Czy wydoroślałam? nie wiem. Mentalnie dalej mam pewnie 7 lat.
Czy się zmieniłam? Nie wiem. Na pewno zrozumiałam/odkryłam wiele rzeczy o sobie.
Na pewno wiele wspomnień i wydarzeń ubogaciły mnie jako osobę.
Na pewno pojawiły się nowe - puste pokoje, po ludziach, za którymi już zawsze będę tęsknić, a dzięki którym zrozumiałam pewne rzeczy.
Pojawiły się i nowe - z osobami, które są i zawsze już będą mi drogie.
Wszystko ma jakiś sens, bywa, że dostrzegamy to wszystko o wiele później, czasem z latami.

To co mogę komuś polecić - podróżuj. Jedź na południe Hiszpanii, zakochasz się w tych ludziach i kulturze, ale jedź przynajmniej
z jakimiś podstawami hiszpańskiego - ci ludzie nie mówią po angielsku. Albo jedź na yolo i w ogóle, wsłuchaj się w ten rytm
ulic, śmiech ludzi, energię tych miejsc, szum palm nad głową, fal w morzu. Brakuje mi tego. Brakuje mi tych ludzi. Wlewali we mnie
życie rankami, tak jak tamto słońce.

Woodstock. Cieszanów. (ja: Jarocin - przyszłość maluje się Jarocinem!! i reggae festiwal i wiele innych na których jeszcze nie byłam)
ale te dwa festiwale są piękne.

Uśmiech na ulicy, przy kasie, w kawiarni, przy przepuszczaniu kogoś przez drzwi - bo tego czasem brakuje na naszych ulicach, bo nie
wiadomo, czy taki uśmiech nie poprawi komuś dnia. Bo nie wiemy, jakie drzazgi ktoś może w sobie nosi. Uśmiech robi dzień.
Ja czyjś uśmiech potrafię przeżywać tydzień. Dobroć mnie wzrusza.
Dziś byłam świadkiem, jak starszej biednej pani na targu podarowano jabłko. Jak dziękowała, jak się ucieszyła. Wokół
życie toczyło się dalej, ona odeszła, ludzie wciąż rozmawiali, kupowali, przechodzili.
A ja miałam łzy w oczach, bo to było piękne. Bo nikt jej nie odepchnął, bo odeszła pochylona, z uśmiechem i z tym jabłkiem.

Takie drobne, codzienne sytuacje czasem ulatują z pamięci. Szkoda, że nie zaglądałam tu kiedy byłam w Hiszpanii, kiedy
spotkało mnie to czy tamto, albo kiedy coś wspominałam. Pewnie przywołał mnie tu wstrząs który teraz mam, emocje, przez
które nie mogę spać, tęsknota i chaos i to wszystko wokół, tak bardzo niezrozumiałe. Pisanie pomaga. Wylewanie tego wszystkiego
co dusi, w słowa, które nie mogą same zostać wypowiedziane, muszą gdzieś znaleźć ujście. Po tym wszystkim pojawia się jakaś
ulga, poczucie że chociaż tutaj w słowach, ten wewnętrzny chaos znajduje uporządkowanie.
Patrząc na wpisy sprzed dwóch lub więcej lat, mogę popatrzeć obok na samą siebie, zobaczyć, co wtedy czułam, o czym myślałam,
co się kiedyś wydarzyło. I wiele razy patrząc wstecz, chciałabym przytulić samą siebie, powiedzieć że rozumiem. Że pamiętam.
Z perspektywy lat kiedyś znowu tu wrócę, może będę patrzeć z nostalgią na to wszystko, co już minęło. Na tą moją teraźniejszość,
która kiedyś stanie się przeszłością, bo czas mija boleśnie szybko.

Dzisiaj na hiszpańskim oglądaliśmy "Todo sobre mi madre" Almodovara. Polecam ten film.

3.36 opanie. Same old story.
Mam nadzieję, że zmęczenie jednak weźmie górę nad tym wszystkim.
Kawo, moja stara przyjaciółko, dobrze że jesteś.



a0.jpg


a1.jpg


a22.jpg


a33.jpg


a44.jpg


a55.jpg


a6.jpg


a9.jpg


a10.jpg


a11.jpg


a12.jpg


a13.jpg


a14.jpg


a15.jpg


a16.png


a17.jpg


a18.jpg


a19.jpg

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    nostalgia ;) wracamy tu myślami bardzo często.To straszne że czas nam tak ucieka ale nic z tym nie zrobimy.. zmieniajmy się na najlepsze! Powodzenia
     
  •  
     
    I jeszcze zapytam-masz tumblra? Bo zawsze wstawiasz fajne zdjęcia :)
     
  •  
     
    Kiedyś znalazłam na ciuchach bluzkę z zary za całe 50gr! Na moje sieciówkowe oko spokojnie kosztowałaby 119zł. Postanowiłam nie kupować już w galeriach, ale tak się nie da, bo żeby coś fajnego wypatrzyć to trzeba dużo szperać :c
     
  •  
     
    :) wiesz ze jak napisalas przypomnialy mi sie stare czasy i teras dostrzegam ze duzo sie zmienilo i chyba na lepsze. ja sie zachwycam wlochami tylko bron boze polnocnymi bo tam wiecej niemcow ogolnie turystwo ale wyspy np sardynia to magia, przede wszystkim spokoj i szescie z zyciw
     
 

Inne wpisy tego użytkownika